Prywatnie

Szczęśliwy mąż Kasi (znanej także jako Piratka lub Popi) oraz posiadacz cudownego kota Jointa. Razem tworzymy “zgraną, rodzinną paczkę” a ja we własnej osobie od kilku dobrych lat zajmuję się fotografią. Na co dzień mieszkam w Szczecinie, ale nie przeszkadza mi to pracować na terenie całej Polski czy Europy lub na innych kontynentach

Słucham dużo ciężkiej muzyki – jestem “fanem” zespołu Iron Maiden, lecz nie mówię „nie” innym gatunkom. Dużo czasu w wolnych chwilach spędzam w kuchni. Uwielbiam eksperymentować, szukać nowych smaków a w ostatnich miesiącach mam zajawkę na… Sushi ! To jest jak narkotyk – raz spróbujesz i nie przejdziesz obok obojętnie. Co jeszcze? Dużo spaceruje w samotności, uwielbiam jeździć pociągami oraz latać samolotami czyli… Dużo podróżować – zwiedzać różne zakątki świata.

Moja fotografia

Co nieco o mnie już wiecie, teraz przyszedł czas, abym przedstawił Wam swoją drugą miłość czyli fotografię. Po to tu jesteście prawda? Zdecydowanie od zawsze poszukiwałem w zwykłych momentach, czegoś niezwykłego. Przed Wami ślub, któremu już od przygotowań towarzyszą emocje. Emocje różnego rodzaju. Ja od zawsze dążę do tego, aby właśnie one królowały na zdjęciach. Nie jest sztuką zrobić piękne zdjęcie, w pięknym miejscu, mając możliwość kilku powtórek. Ważnym jest to, aby uchwycić to co z pozoru nie jest widoczne, trwa ułamki sekund, a jest najprawdziwsze i właśnie najpiękniejsze. Od zawsze szukałem czegoś innego, podążałem za głębią zdjęcia i zawsze staram się tworzyć reportaż z tego najważniejszego dnia tak, abyście oglądając go za 15 lat czuli jego wartość. Gdybym jednak miał Wam opowiedzieć o swojej fotografii w trzech słowach:

to słowo pojawiło się już wiele razy. Jest ich całe spectrum. Są emocje wywołane podmuchem lekkiego wiatru, są emocje, które w postaci łez szczęścia pojawiają się w momencie przysięgi. Są śmiechy i uśmiechy. Są radości i szaleństwa. Są drobne łezki i czasem gęste jak deszcz potoki łez. Najważniejsze dla mnie jest to, aby to właśnie one nadawały sensu mojej fotografii. Abyście oglądając zdjęcie bukietu, czuli jakie emocje towarzyszyły wszystkim tego dnia.

Najłatwiej to opisać używając słowa gęsto. Uwielbiam, gdy tak właśnie jest. Jednak niekażde gęsto się nadaje (!) Wiele sytuacji, wiele emocji przeplata się jednocześnie w tej samej chwili. Błyskają uśmiechy, splatają się dłonie, nerwowo stukają stopy… Lubię patrzeć nie tylko przed siebie, ale na wszystkie strony świata, zatrzymując wiele momentów i przepełniających je gestów na waszą pamiątkę. Kluczem jednak w tym wszystkim jest swoboda, która pozwala rozróżnić „dobre gęsto” od „gęsto złego”. Tylko ona potrafi nadać lekkości i czytelności w wielu planach.

Te słowo jest podsumowaniem nie tylko mojej fotografii, ale i mnie. Nie lubię statycznych zdjęć, nie lubię nudy, nie lubię oczywistości. Dynamizm dodaje każdemu zdjęciu oddechu i pozwala zachwycić się nim nawet najbardziej wysublimowanym gustom fotograficznym.